| Umarłeś pewnego razu i wędrujesz dalej przez nocne podwórza i zauważasz, że śmierć ma ręce pełne miętowych cukierków i w przydworcowej pustce rozdaje je dzieciom. W lecie, kiedy ukazuje się ciepła podszewka życia, kiedy rozbijają się autka koloru twojej szminki, z domu wychodzi stary aptekarz, który każdego dnia leczy wszystkich aspiryną, grając ze śmiercią w jakąś nieznaną grę; życie nie zacznie się bez ciebie - śmieją się kobiety na placu, żyć znaczy umrzeć - powiedzą ci samotni kurierzy, którzy w plecakach szmuglują suche niebo. |













pozdrawiam,
Patty [od Gaby
--
Zbyt ładna dla brzydkich
A dla ładnych za brzydka
Za gruba dla chudych
A dla grubych za chuda
--
to piekło, nie raj
--
Zbyt ładna dla brzydkich
A dla ładnych za brzydka
Za gruba dla chudych
A dla grubych za chuda
--
Viatores non eunt, ut eant
--
sometimes i'm funny
--
to piekło, nie raj
--
C'est la vie?
Şu önceden kestirilebilir totaliter yaşamlarımız insan ruhuna bir hakaret değilse nedir ?
Gündüz Vassaf
Previous Page12345...Next Page